|
|
HERBATA
Istnieje wiele legend, mówiących o odkryciu herbaty. Najbardziej znana opowiada o chińskim cesarzu Szen Nung. Był to człowiek uczony, zajmował się zielarstwem a herbatę odkrył przypadkowo. Cesarz, który przykładał dużą wagę do właściwego odżywania, ze względów zdrowotnych pił jedynie przegotowaną wodę. Pewnego dnia (a było to ok. 2727 r. p.n.e.) Szen Nung odpoczywał pod krzewem dzikiej herbaty i jak zwykle gotował wodę. Wiatr poruszył gałązkami i kilka listków wpadło prosto do naczynia z wodą. Napój, którego skosztował wydał mu się smaczny, niezwykle odżywczy i pokrzepiający. Okazało się, że usuwa zmęczenie i poprawia samopoczucie.
Inna legenda opowiada o mnichu, który poszcząc i nie śpiąc przez wiele dni całkowicie opadł z sił. Uratował go mały listek zerwany z dzikiego krzewu herbacianego. Mnich zaczął go żuć i po chwili poczuł nagły przypływ sił.
Najbardziej okrutna jest stara buddyjska legenda o Bodhidharmie, któremu zdarzyło się zasnąć podczas wielogodzinnych medytacji. Natychmiast wymierzył sobie karę - odciął powieki. Z porzuconych powiek wyrósł krzew a ego liście odpędzają sen i zmęczenie, sprzyjają też koncentracji.
Tyle legendy, natomiast pierwsze udokumentowane wzmianki o herbacie pojawiają się ok. III w. Dopiero jednak w III w. n.e. zaczęto docieniać jej walory smakowe, a dwa wieki później opracowano nowy sposób produkcji, dzięki któremu herbata mogła być przechowywana dłużej i stała sie popularna w całych Chinach.
Do herbat innych niż tradycyjna czarna musiałam się dość długo przekonywać. Zrobiłam to głównie dla zdrowia. Pierwsze wrażenie, które dobrze pamiętam, to zielona herbata, która smakowała mi tak, jakbym piła tytoń. Oczywiście byłam nieprzyzwyczajona do takiego smaku a ponadto zaparzyłam zbyt mocną. Herbata zielona powinna być raczej słaba, taka jest najlepsza ze względów zdrowotnych. Przyzwyczajanie się do zielonej herbaty zaczęłam od popijania nią deseru - np. ciastek, co neutralizowało gorzki smak. Póżniej zaczęłam ją pić na podwieczorek - po obiedzie, wreszcie do pozostałych posiłków jako normalny dzienny napój. Jakiś czas później odkryłam przypadkowo argentyńską Yerba Mate, którą piłam odtąd z przyjemnością, zwłaszcza w pracy na pobudzenie umysłu.
W kawiarniach u nas niestety króluje przede wszystkim czarna herbata, poza chińskimi restauracjami rzadko można trafić na inne gatunki. Jest kilka lokali w Warszawie gdzie można wybierać spośród kilku gatunków zielonej herbaty - to m.in. kawiarnia Rozdroże, tu znaleźć można Darjeeling - herbatę z Himalajów.
Herbata zielona
To właśnie herbata zielona (thea sinensis) jest najstarszym napojem świata. Pochodzi z tego samego krzewu co czarna, różni się jednak sposobem produkcji. Zielone herbaty określa się często terminem "niesfermentowanych", gdyż świeżo zerwane liście zostawia się do przeschnięcia, a następnie poddaje obróbce cieplnej (lekkiemu parowaniu i suszeniu) w celu zatrzymania procesu fermentacji, który zepsułby liść. Dzięki temu jest ona zdrowsza, ma inny aromat, barwę i smak. Zawiera witaminy A, B, B2, C oraz wiele minerałów i makroelementów. Wykazuje stabilizujący wpływ na ciśnienie krwi, chroni przed zawałem serca. Zapobiega zwężaniu się naczyń krwionośnych. Obniża poziom cholesterolu. Zmniejsza ryzyko zachorowania na raka. Wzmacnia zęby i kości. Reguluje procesy trawienne. Istotne jest działanie pobudzające i odprężające zielonej herbaty. To w niej tkwi tajemnica długowieczności, jasności umysłu i aktywności. Picie zielonej herbaty jest dla Chińczyków swego rodzaju filozofią - drogą doprowadzającą do harmonii, spokoju ducha i prostoty, dla wszystkich natomiast może być drogą do zdrowia.
Bardzo istotne są tajniki parzenia zielonej herbaty. Oto podstawowe zasady :
1. Filiżanka zielonej herbaty może być dziełem sztuki, tak jak obraz czy utwór muzyczny.
2. Używaj do zaparzania zawsze świeżej wody, najlepiej źródlanej.
3. DoprowadĄ wodę tylko do tzw. białego wrzenia (do momentu, gdy ukażą się pęcherzyki powietrza), po czym odstaw na około 5 minut.
4. Zalej listki wodą o temperaturze około 80-90°C i zaparzaj około 3-5 minut (zależnie od gatunku herbaty).
5. Przelej napar do innego dzbanka, gdyż jeżeli tego nie zrobisz, będzie miał gorzki smak.
6. Pij herbatę w swojej najpiękniejszej porcelanie. Nie trzymaj jej za szkłem w kredensie, nie po to ją zrobiono.
7. Niektóre gatunki zielonej herbaty można zaparzać dwu- lub trzykrotnie, przy czym pierwsze zaparzenie daje napar pobudzający, drugie - uspokajający.
Gunpowder
Najpopularniejsza i najszlachetniejsza
z zielonych herbat. Listki gunpowder zwija się ciasno w kuleczki, które w trakcie
parzenia rozwijają się (przy czym liście wymagają przestrzeni na rozwinięcie),
czemu towarzyszy czasem charakterystyczne trzaskanie, stąd nazwa - proch strzelniczy.
Im luĄniej zwinięte kulki, tym niższy gatunek- klasę gunpowder można więc poznać
nawet z wyglądu. Herbata ma cierpki, orzeźwiający smak, jest znakomita na przemęczenie
i sennoąć. Najlepszym gatunkiem i ulubionym przeze mnie jest "Temple of Heaven". Piję ją codziennie od wielu lat.
Przepis parzenia:
2 łyżeczki gunpowder na czajniczek (lub 12 g na 1 l). Temperatura wody 80°C
i 3 min. parzenia. Bardzo istotne jest w tym przypadku tego gatunku herbaty
użycie odpowiednio dużego naczynia, w którym liście mogłyby się swobodnie rozwinąć. |
|
| Potem trafiłam przypadkowo na Gun Powder -"Zielony
Cud" z serii Bio-Active Tea firmy BOKU. Herbata ma według producenta
oczyszczać organizm z toksyn i uzupełniać witaminy C, A, B1, B2, PP i K
w organizmie. Ponadto jej spożywanie ma zmniejszać ryzyko zawału serca i
udaru mózgu oraz zapobiegać próchnicy i osteoporozie. Niektóre z jej składników
potrafią przeciwdziałać rakotwórczym substancjom z tytoniu, dlatego wypijanie
kilku filiżanek dziennie zmniejsza o 40% ryzyko wystąpienia raka płuc u
palaczy. Ponadto pomaga w koncentracji , gdyż aktywizuje pracę mózgu. Herbata
ta jest smaczna i godna polecenia, oczywiście musiałam spróbować i przyznam,
że często ją piję. |
 |
| W ostatnim czasie seria "Bio-Active"
wzbogaciła się o nowy produkt "Via`Green" z bardzo ciekawym opakowaniem
przedstawiającym dziewicę na jednorożcu. Jest to herbata zielona z żeńszeniem
syberyjskim, dodatkowo wzbogacona o jagodę czerwoną i korzeń koreański.
Herbatka według producenta ma wzmacniać witalność i sprawność, bowiem korzeń
syberyjski i ta odmiana jagody mają właściwości podobne do afrodyzjaków. |
 |
Ostarnio odkryłam jaśminową herbatę. Jest naprawdę
dobra. Mnie smakuje.
Jest to chińska herbata zielona o liściu lekko zrolowanym, z dodatkiem kwiatu
jaśminu. Jeszcze przed suszeniem zaprawiana jest na parach olejku jaśminowego.
Daje po zaparzeniu pełny kwiecisty aromat, napar o ciemnożółtym kolorze.
Jest to tradycyjna herbata Chińczyków. |
 |
Herbata czerwona
Inna poznana przeze mnie herbata z tej serii to chińska
czerwona herbata PU-ERH, określana jako"zabójca tłuszczu".
PE-ERH to produkt znany od VII wieku. Uprawiana w prowincji Yun-nan z
liści drzewa Oingmao, które jest królem drzew herbacianych. Przez wiele
lat hodowana w najściślejszej tajemnicy i podawana do picia wyłącznie
chińskim władcom, gdyż zgodnie twierdzono, że dzięki zabijaniu tłuszczu
popiera Ying i Yang.
Proces obróbki tej czerwonej herbaty jest bardzo skomplikowany i długotrwały.
Najmłodszy PU-ERH dojrzewa 5 lat, najlepszy i najdroższy do 60 lat. Z
wielkim trudem udaje się zachować czynne składniki, które normalnie giną
w procesie fermentacji. Dlatego śmiało można nazwać ją Bio-herbatą.
Udowodniono, że szczególnie u ludzi w wieku 35 do 55 lat, których nadwaga
spowodowana jest sposobem odżywiania się można w jednym miesiącu stracić
od 3 do 9 kg. Oczywiście podczas kuracji PU-ERH jest jedynym napojem z
wyjątkiem wody mineralnej ubogiej w sód. Efekt uzyskany przez stosowanie
PU-ERH nazywanego " zabójcą tłuszczu" jest trwały. 225g liści lub 100
torebek ekspresowych PU-ERH starczają na 1 miesięczną kurację. Szczupli
nie muszą się obawiać o utratę wagi, gdyż PU-ERH likwiduje tylko nadmiar
tłuszczu. Stałe spożywanie PU-ERH reguluje przemianę materii i wspomaga
pracę wątroby. Obniża też poziom cholesterolu.
Tyle zapewnienia producenta. "Zaraziłam" tą herbatą moich znajomych,
którzy twierdzą, że dzięki niej trochę schudli. Ja narazie piję tą
czerwoną herbatę na zmianę z zieloną Gunpowder. Próbowałam obu wersji
smakowych PU-ERH: fioletowej (z dodatkiem Earl Greya) i czerwonej (lemon
- cytrynowa), przyznam, że obie są smaczne.
(W ofercie firmy BOKU pojawiły się też inne
interesujące gatunki herbat m.in. jjapońska Sen-cha, półfermentowana czerwona
Oolong Czarny Smok oraz Gingko Thai-Hi.) |
 |
Herbatki lubelskie - zielona herbata
| Niedawno Herbapol-Lublin S.A. stworzył serię Herbaty |wiata. Jedną z oferowanych w ramach tej serii jest zielona herbata w torebkach po 2g każda. Jak zapewnia wytwórca produkt zawiera wyłącznie naturalne składniki. Przepis parzenia jest typowy dla każdej zielonej herbaty. Możliwe jst także parzenie tych samych liści dwu- lub trzykrotnie. Pierwsze daje wspaniały aromat, drugie - dobry smak, trzecie - "herbatę wiecznej przyjaĄni". |
 |
Yerba Mate - zielone złoto Indian
Już pierwsi Europejczycy, którzy odważyli się dostać do serca Ameryki Południowej opowiadali o cudownym napoju, który dawał Indianom siłę i wytrwałość oraz pozwalał zapomnieć o upale, głodzie i zmęczeniu. Yerba Mate jest naparem z Ostrokrzewu paragwajskiego zawierającym kofeinę i ksantyny. Nazwa (Mate) pochodzi od słowa "mati" co w języku quichua oznacza tykwę, którą wykorzystuje się do parzenia Yerba Mate.
Indianie południowoamerykańscy używali go jeszcze w czasach prekolumbijskich. Miał on działanie pobudzające co miało duże znaczenie podczas uciążliwych wędrówek przez Andy. W okolicach Limy w Peru znaleziono dowody, na używanie Yerba Mate przez Inków. Indianie Guarani piją sok z liści ostrokrzewu od wieków, aby oczyścić krew, wzmocnić włosy, uspokoić nerwy, zwiększyć odporność organizmu, zwalczyć zmęczenie, zredukować stres i zwalczyć bezsenność. Napar z tej rośliny jest nadal chętnie przyrządzany w krajach południowej Ameryki.
Istnieje pewna legenda, która opowiada o początkach plemienia Guarani w lasach Paragwaju. Według legendy, dawno dawno temu przodkowie plemienia przepłynęli wielki ocean, aby osiedlić się w Ameryce Południowej. Odkryli przepiękną dziewiczą krainę pełną pięknej roślinności lecz zarazem dziką i niebezpieczną. Wielkim wysilłkiem ujarzmili krainę i założyli tam nową cywilizację. Plemiona Guarani uprawiały ziemię, a ich ludzie stali się doskonałymi rzemieślnikami. Wspominali przybycie bóstwa o imieniu Pa` i Shume, jasnoskórego olbrzyma o niebieskich oczach, który, jak głosi legenda, zszedł z nieba i pobłogosławił Indian za ich trud i wysiłek. Ofiarował im religię, nauczył uprawiać ziemię tak aby czerpać z niej jak największe plony. Odkrył przed nimi tajemnice zdrowia, medycyny i pokazał im jak można leczyć za pomocą rodzimych ziół i roślin. Jednym z najważniejszych sekretów, było jak zbierać i przygotowywać liście drzewa Yerba Mate. Wywar z Mate miał zapewnić zdrowie, witalność i długie życie. Jak głosi legenda, dawno dawno temu plemię nie umiało jeszcze uprawić ziemi. Sadzono jedynie kukurydzę i maniok, lecz po kilku latach gleba wyjaławiała się i plemię musiało pzenieść się na nowe urodzajne tereny. Pewnego razu kiedy plemię czekała kolejna z takich wypraw stary Indianin odmówił podążenia za grupą. Postanowił pozostać na miejscu. Indianin miał córkę, piękną Jary. Jary stanęła przed trudnym wyborem, czy powinna pójść za plemieniem, razem ze swoimi przyjaciółmi, czy powinna zostać przy starym i chorym ojcu, odizolowana od reszty plemienia. W końcu zdecydowała i została z ojcem. Tak piękny uczynek zasługiwał na nagrodę. Pewnego dnia, odwiedził ich nieznajomy szaman i zapytał Jary czego by sobie życzyła, aby była szczęśliwa. Dziewczyna odpowiedziała jednak że jest szczęśliwa i nie pragnie niczego. Wtedy szaman zapytał jej ojca czy czegoś mu potrzeba. Stary Indianin odpowiedział, że potrzebuje siły, aby zaprowadzić córkę do plemienia, i móc zostać pochowanym z należytym obrządkiem. Szaman ofiarował mu zieloną roślinkę o miłym zapachu, nakazał posadzić ją, następnie zerwać liście, ususzyć je nad ogniem, pokruszyć je i pić w specjalnym naczyniu z każdym łykiem oddając cześć bogu Pa i Shume. Przed odejściem powiedział, że w tym wywarze znajdzie oparcie, nawet w okrutnych chwilach samotności.
To co wyrosło zostało nazwane przez Indianina caá-mini, póżniej, zostało nazwane Yerba Mate w Argentynie, Urugwaju i Paragwaju, zaś w Brazyli roślina ta występuje pod nazwą Chimarrao.
Pijąc zielony sok, stary Indianin nabrał sił i mógł wreszcie wyruszyć na długą wędrówkę aby spotkać swych krewnych i swoje plemię. Kiedy dotarli, nauczyli całe plemię jak należy uprawiać zieloną roślinę, która daje zdrowie i siłę w chwilach samotności.
Yerba Mate parzy się z wysuszonych liści i łodyg wieloletnich drzew ostrokrzewu - rośliny typowo tropikalnej lub subtropikalnej uprawianej głównie w północno-wschodnich prowincjach Argentyny, wschodnim Paragwaju i południowej Brazylii. Jedyna w naturze kombinacja kofeiny i taniny powoduje, że Mate pobudza ale nie podnieca. Dlatego nawet wieczorem można rozkoszować się tą herbatą. Jest uznawana jako napój przeciwko depresji i zmęczeniu, daje ona miłe samopoczucie i witalność życiową. Inne substancje w niej zawarte hamują apetyt i odchudzają, bowiem Yerba Mate doskonale gasi pragnienie, a nawet zaspokaja głód. Należy wspomnieć także o tym, że napar z mate zwiększa odporność organizmu oczyszcza krew z toksyn, tonizuje system nerwowy, opóĄnia starzenie, poprawia wygląd włosów, niweluje zmęczenie, kontroluje apetyt, redukuje stres i eliminuje bezsenność.
W krajach pochodzenia stosowana jest również jako ważny środek wspomagający w leczeniu anemii, wyczerpania nerwowego, a także pozwalający zregenerować siły w okresie rekonwalescencji.
Yerba Mate zawiera liczne witaminy i składniki mineralne: witaminy A, C, E, B1, B2, ryboflawinę, kwas nikotynowy; magnez, wapń, żelazo, sód, potas, mangan, krzem, fosfor, siarkę, kwas chlorowodorowy, kwas cytrynowy, cholinę i inne. Ostrokrzew zawiera też substancje z grupy ksantyn (xanthines) zwłaszcza mateina (która stymuluje centralny układ nerwowy i reguluje ciśnienie krwi).
Yer-vita
Yer Vita to znak towarowy słynnej Yerba Mate pakowanej w torebki po 3 g. Dzięki dobrze dobranym proporcjom w filiżance otrzymujemy napar o działaniu Yerba Mate, delikatnym smaku i kolorze herbaty.
Przepis parzenia:
Aby otrzymać prawidłowy smak i aromat, włóż do filiżanki 1 lub 2 torebki,
zalej wodą zagotowaną do pierwszego wrzątku i parz 3-5 minut. |
 |
 |
 |
Herbatki lubelskie - Herbatka Yerba Mate
Kolejną propozycją z serii Herbatki świata produkowaną przez Herbapol-Lublin S.A jest Herbatka Yerba Mate sprzedawana również w wersji z kwiatem hibiskusa. Jak zapewnia producent napój podtrzymuje witalność i zdrowie na długie lata. Działa orzeźwiająco i pobudzająco. Znakomicie podnosi zdolności kojarzenia, zapamiętywania, mobilizuje pamięć i sprawność intelektualną, likwidując przy tym zmęczenie. Korzystnie wpływa na system nerwowy, znosząc uczucie melancholii i przygnębienia. Przynosi ulgę w migrenowych bólach głowy. Obniża ciśnienie krwi, a także podniesioną temperaturę ciała. Yerba Mate jest zaliczana do roślinnych afrodyzjaków. Korzystnie wływa na system odpornościowy, poprawia także trawienie. Wersja z kwiatem hibiskusa jest bardziej kwaśna ale może w smaku przyjemniejsza dla tych, którzy nie lubią zielonych herbat.
Przepis parzenia:
1 torebkę umieścić w filiżance i zalać wodą o temperaturze ok. 90°C, przykryć i odstawić na 3-5 min. Można pić na gorąco lub na zimno z lodem i cytryną. |
 |
Oto moje ulubione herbaty. Zachęcam do ich spróbowania. Wiem, że niektórym z Was ich smak może nie odpowiadać ale to naprawdę tylko kwestia przyzwyczajenia. A stawką jest nasze zdrowie i dobre samopoczucie.
Mówię więc na koniec : Smacznego ! :-)))
|
Witryna poświęcona kulturze chińskiej działa już na tym serwerze od paru lat, jednak obecnie przedstawiam jej nową odsłonę.
|
|